Wyprawy rowerowe od kuchni 

Najtrudniej jest się zapisać

Na początku – jak to bywa z każdym nowym doświadczeniem – pojawia się niepewność i strach. Każdego mogą martwić inne kwestie: czy dam radę? Jaki sprzęt jest potrzebny? Co zabrać ze sobą? Czy na pewno poczuję się dobrze w grupie rowerzystów? Wątpliwości dotyczące wypraw rowerowych są tak różne, jak różni są nasi podróżnicy. Pytacie o szczegóły trasy, o to czy na pewno sobie poradzicie, o liczbę osób w grupie. Pojawiają się pytania o transport na wyprawę, możliwość zorganizowania grupowego wyjazdu rowerowego ze znajomymi, ale najczęściej spotykam się z pytaniem o przedział wiekowy osób, które mają brać udział w wyjeździe (zazwyczaj 30-60 😉).

     Nie ma pytań bez odpowiedzi!

    Pytania, które zadajecie absolutnie nie sprawiają nam problemu. Wręcz przeciwnie – jeżeli zapytasz o wiele nurtujących kwestii i wszystko z nami omówisz, istnieje duże prawdopodobieństwo, że nie będziesz rozczarowany, zaskoczony czy zawiedziony, a cały wyjazd okaże się świetną przygodą, na którą będziesz przygotowany. Jednym słowem – dzwońcie! piszcie! 😊

     

     

    Jednocześnie, jeśli to tylko możliwe, chętnie godzimy się na drobne zmiany w oferowanych wycieczkach. Dlaczego? Ponieważ najważniejsze jest dla nas to, żebyś był zadowolony! . Stawiamy sprawę jasno, nie owijamy w bawełnę, a każdego z Was traktujemy jak partnera przygody. To wszystko być może brzmi jak standardowy tekst reklamowy (a te zazwyczaj nie mają pokrycia w rzeczywistości), ale opinie klientów i fakt, że 100% uczestników wypraw wybiera nas ponownie mówią same za siebie.

     Dzień z wyprawy rowerowej

    Na początek powinieneś wiedzieć, że najtrudniejszy jest pierwszy dzień– każdy musi wejść w wyprawowy rytm, dlatego często zapomina się o prostych sprawach: wlaniu wody do bidonu, nasmarowaniu łańcucha itp. Nie warto się jednak zniechęcać: każdego dnia jest lepiej, a grupa jest coraz bardziej zorganizowana zgrana, co wpływa na świetny nastrój. Od rana każdy robi to, na co ma ochotę. Najważniejsze jest, by zjeść pożywne śniadanie, spakować się i stawić na zbiórce o wyznaczonej godzinie – zazwyczaj o 9:00. Startujemy kilkanaście minut później.

     

     

    Ruszamy w trasę! Prowadzę najczęściej ja (lub inny przewodnik), za mną jadą pozostali. Tempo dostosowujemy do ostatniego, trzymamy się blisko siebie. Wyjątek stanowią podjazdy, podczas których jest to niemożliwe i byłoby utrapieniem dla każdego,. W tym przypadku przyjmujemy zasadę, że każdy podjeżdża w swoim tempie i spotykamy się na górze. Czekamy na ostatniego rowerzystę dajemy sobie kilka minut na oddech i ruszamy dalej. Przez cały dzień jesteśmy razem i wspólnie przeżywamy każdą chwilę. Piękne widoki, zachwycające zabytki – w grupie smakują zdecydowanie lepiej.

     

    Zawsze po dotarciu na miejsce noclegu spotykamy się żeby porozmawiać, wyjść na miasto czy porobić razem coś fajnego. Oczywiście, możesz w tym czasie leniuchować, ale na wyprawach jeszcze nigdy się to nie zdarzyło – po prostu każdy z nas chce przeżywać te chwile wspólnie 🙂
    Od początku wszyscy mówimy sobie „na Ty”. Na pierwszy rzut oka może wydawać się, że trudno mówić do 65-latka po imieniu, ale środowisko rowerowe ma w sobie coś, co sprawia, że z góry czujemy się jedną rodziną. Bariery znikają w mgnieniu oka, a przy tym łatwiej o sprawną komunikację.

    Na każdym wyjeździe staramy się zintegrować wspólnie gotując, robiąc kolacje czy realizując szalone pomysły. Tak było na szlaku Alpe-Adria, tak było w Szwajcarii oraz w Holandii. Jeśli jest możliwość, to nasi kierowcy na środku trasy robią miłe niespodzianki. A to przywiozą lokalny ser na przekąskę, a to rozdadzą wodę, ale nic nie smakuje tak, jak zimne piwo w upalny dzień. To są drobne rzeczy, które nie kosztują nas wiele, a przynoszą uczestnikom uśmiech na twarze, a przecież o to chodzi! 😊

     

    Zapraszamy do odkrywania z nami rowerowych szlaków Polski i Europy. Dobra zabawa gwarantowana!