Ile kilometrów dziennie jest w stanie przejechać rowerzysta?

Odpowiedź na postawione w tytule pytanie jest stosunkowo prosta. Brzmi: rowerzysta jest w stanie w ciągu doby na rowerze pokonać 1041 kilometrów i 250 metrów. Tyle bowiem wynosi rekord ustanowiony przez kanadyjskiego rowerzystę Grega Kolodziejczyka. Jednak lepiej bez odpowiedniego przygotowania nie próbować bić tego rekordu. Ile km na rowerze jesteś więc w stanie przejechać?

Nie jesteśmy przecież wyczynowcami, a na rowerach jeździmy dla przyjemności. Lubimy właśnie tak spędzać czas. I chętnie wybralibyśmy się w trakcie urlopu na kilkudniową wycieczkę rowerową. Ile kilometrów na rowerze jesteśmy w stanie pokonać dziennie, aby nasza wycieczka sprawiła nam satysfakcję i nie stała się udręką?

 

Dystans dla początkujących i średniozaawansowanych rowerzystów

Zależy to od naszego przygotowania fizycznego, czyli popularnej kondycji. Jeżeli nie uprawiamy zbyt aktywnego trybu życia, nie trenujemy codziennych biegów i ćwiczeń, nie rzucajmy się na zbyt głęboką wodę. Doświadczenie pokazuje, że każdy jest w stanie przejechać na rowerze od 50 do 70 kilometrów dziennie i tego się trzymajmy planując naszą wyprawę rowerową. Na odcinki o takiej właśnie długości podzielmy trasę, którą chcemy pokonać w trakcie naszego urlopu.


Od 50 do 70 kilometrów dziennie nie powinno stanowić problemu. Trzeba tylko zwrócić uwagę na rodzaj nawierzchni, po której będziemy jechać i ukształtowanie terenu. Zdecydowanie powinniśmy skracać nasze dzienne limity w sytuacji, kiedy będziemy musieli poruszać się po piaszczystych drogach w górzystym terenie. Starannie zaplanujmy postoje i posiłki. Wyjedźmy wcześniej, żeby pod wieczór nie gnać na “łeb i szyję”, aby zdążyć na nocleg przed zapadnięciem zmroku. Starajmy się nie przeforsować organizmu. Następnego dnia będziemy musieli bowiem pokonać podobny odcinek i lepiej, żeby zakwasy nam tego zbytnio nie utrudniły.

Kilkaset kilometrów, czyli wyzwanie dla zaawansowanych

 

Czy możliwe jest pokonywanie na rowerze znacznie większych odcinków – na przykład 100 czy 200 kilometrów dziennie? Czyli mniej więcej tyle, ile dziennie pokonują zawodowi kolarze podczas wieloetapowych wyścigów. Odpowiedź brzmi – tak. Zawodowcy pokonują taki dystans w ciągu kilku godzin. Amatorzy potrzebują kilkunastu. Pod warunkiem, że są odpowiednio do tego przygotowani.

 

Jeżeli zatem mamy już za sobą przejechane kilkudziesięciokilometrowe etapy, regularnie dbamy o swoją kondycję, ćwiczymy i uprawiamy inne sporty, możemy zmierzyć się z dłuższymi dystansami. Tego rodzaju wyprawa to już poważne przedsięwzięcie. Zanim się z nim zmierzymy, musimy zaopatrzyć się w odpowiednie odżywki i napoje, żeby regularnie dostarczać organizmowi odpowiednią ilość kalorii, węglowodanów i minerałów. Przydadzą się nam zatem różnego rodzaju batony energetyczne i napoje izotoniczne. Musimy pamiętać, żeby w trasie regularnie i w miarę często pić i się odżywiać. Duży wysiłek bowiem zagłusza odczucie głodu, a niedostarczenie organizmowi odpowiedniej ilości pokarmu może doprowadzić do skrajnego wyczerpania.

 

Osoby pokonujące na rowerach coraz dłuższe dystanse, nawet do 300 km dziennie, podkreślają, że dużą rolę w ich osiągnięciach odgrywa odpowiednia motywacja, czyli pewne przygotowanie psychologiczne. Nie musimy jednak przed wyruszeniem w trasę odwoływać się do pomocy psychologa. Wystarczy, że sami potrafimy się zmotywować i uwierzyć, że wyznaczony dystans jest możliwy do pokonania.

 

Rower tani, czy drogi?

Czy do naszych długodystansowych wypraw potrzebujemy jakichś specjalnych rowerów? Jeżeli nasze wycieczki nie odbywają się w jakichś ekstremalnych warunkach terenowych i pogodowych, wystarczy nam zwykły, aczkolwiek solidny rower. Nie musi zatem kosztować kilka tysięcy złotych. Są rowerzyści, którzy nawet na bardzo długie wyprawy wyruszają na jednośladach za kilkaset złotych. Ważne, żeby były to pojazdy zadbane, regularnie smarowane i naprawiane. Powinny być wyposażone przynajmniej w kilka przerzutek, solidne hamulce i podstawowy osprzęt, na przykład sakwy i pojemny bidon.

Autor: Marcin Danielak, blog rowerowy bikeforu.pl