BLOG

Przygotowania do wycieczki rowerowej – pakowanie

Każda, ale to każda wycieczka rowerowa zaczyna się od etapu planowania. Nawet te krótkie przejażdżki w najbliższej okolicy wiążą się z myślą: co zabrać i jaką trasę wybrać. W tym wpisie skupimy się na tym jak należy spakować się na wyprawę rowerową.

Czas ma znaczenie
Inaczej pakujemy się na trzygodzinną wycieczkę po pobliskim lesie, a inaczej na pięciodniową eskapadę z sakwami. Nie zabranie kurtki, telefonu czy dodatkowej wody na krótką wycieczkę jest rzeczą normalną – zdarza się zapomnieć, jest to nauczka na przyszłość. Po kilkunastu rowerowych wypadach za miasto każdy jest w stanie zrobić w głowie krótką check-listę rzeczy, które należy ze sobą wziąć następnym razem. Dlatego tutaj zostawiam pole dla Waszego doświadczenia i Waszych preferencji. W dalszej części wpisu skupimy się na wyprawach długoterminowych.

Wycieczka rowerowa – co zabrać
W przypadku wypraw na dwa lub więcej dni również możemy kierować się intuicją, wypróbować metodę prób i błędów, ale najlepiej zdać się i na własne doświadczenie, i na doświadczenie innych.
Najważniejsze pytania jakie powinieneś sobie zadać przed wyprawą:
• Czy będziesz spać pod namiotem czy pod dachem?
• Czy będziesz przygotowywać sobie jedzenie sam?
• Czy pakujesz się w plecak czy sakwy?
• Jaka mniej więcej ma być pogoda?

Od odpowiedzi zależy duża część przygotowywanego bagażu. Jeżeli śpisz pod namiotem, to musisz zabrać cały ekwipunek biwakowy, tak samo z jedzeniem. W przypadku namiotu i jedzenia w grę wchodzi pakowanie w sakwy. Trzymanie całego bagażu, namiotu i jedzenia na własnych plecach może skończyć się przedwczesnym powrotem do domu z powodu bólu pleców i ramion – zdecydowanie odradzam plecak. Sakwy są często nieprzemakalne, co uniezależnia Cię choć w tym aspekcie od pogody. 

Trochę konkretów
Rzeczy, które chcę zabrać ze sobą na wycieczkę rowerową dzielę na różne kategorie:
• Apteczka/kosmetyczka (często do kosmetyczki ładuję apteczkę)
• Ubrania rowerowe
• Ubrania zwykłe
• Biwakowe (jeżeli jadę z namiotem)
• Jedzenie (jeżeli chcę je sam przygotowywać – lista jest dużo dłuższa)
• Inne (to, co nigdzie nie pasuje 😊)

Jest to sprawdzony przeze mnie system. Wszystkie rzeczy pakuję osobno w torby foliowe. Fajnie, jeżeli każda z nich jest innego koloru, wtedy po kilku razach automatycznie wie się, że żółta torba to zwykłe ciuchy, a biała – bielizna. Ułatwia to zdecydowanie proces pakowania, szukania rzeczy i ogólnie porządkuje przestrzeń, której przecież jest stosunkowo niewiele. Dobrze sprawdzają się też materiałowe kosmetyczki. Jedna od kosmetyków, druga na elektronikę, trzecia jako apteczka.

Absolutnie obowiązkowe, a nieoczywiste
Nie będę tutaj wypisywał: dwie pary skarpet, dwie koszulki, itp. Każdy zdaje sobie mniej więcej sprawę z podstawowych rzeczy, jakie należy zabrać. Wymienię tutaj natomiast to, co nie zawsze jest oczywiste. Podczas zorganizowanej wyprawy rowerowej w naszej firmie, każdy uczestnik otrzymuje pełną listę rzeczy, jakie sugerujemy zabrać na wycieczkę. Tutaj podzielę się z Wami najciekawszymi, obowiązkowymi rzeczami, które nie zawsze przychodzą do głowy.

Bez względu na prognozę pogody miej ze sobą kurtkę przeciwdeszczową, bluzę i spodnie. Zmęczone ciało jest bardziej podatne na temperaturę, a w nocy pod namiotem temperatura lubi spaść o dobre kilkanaście stopni.
Krem z dużym filtrem przy czym ostrzegam – nigdy nie smaruj czoła! Wraz z potem, krem spływa do Twoich oczu, co odczujesz jako bolesne pieczenie. Okulary przeciwsłoneczne, które służą nie tylko w słoneczne dni – podczas deszczu czy zjazdu również chronią nasze oczy.
Powerbank, bo choćbyś jeździł tylko z mapą papierową, to w sytuacji kryzysowej telefon może uratować Tobie życie. Dobrze przygotowując się do wyprawy musisz również takie możliwości brać pod uwagę, dlatego koniecznie weź „drugą baterię” dla swojego telefonu.
Kilka, kilkanaście toreb foliowych, które służą za ochraniacze na buty podczas ulewy (lepsze to, niż mokre buty przez trzy dni), użyjesz ich do zabezpieczenia sakwy z przodu czy siodełka. Są też ważne pod kątem pakowania swoich rzeczy i brudów – już dwie skutecznie zabijają zapachy 😊.
Opaska na uszy i komin. Nic tak mnie nie wkurza, jak ból uszu z powodu wiatru. Może ona także posłużyć nocą, jako opaska na oczy jeżeli rozłożysz się akurat pod latarnią na campingu. Komin natomiast ochroni szyję, można go nasunąć również na twarz.
Lampka czołówka, przydaje się w różnych sytuacjach. Czy to pod namiotem, czy to na drodze, gdy przyjdzie zmierzch jako dodatkowe oświetlenie.
Jeżeli wybierasz się pod namiot, to warto zabrać worek na śmieci. Zakładam przy tym, że masz mały namiot, który nie ma podłogi w przedsionku, bo do tego nasz worek może posłużyć.
Żele energetyczne przydają się w wielu kryzysowych sytuacjach. Mnie raz uratowały, gdy przez dziesiątki kilometrów w Czarnogórskim kanionie nie było sklepu. Dodatkowa energia i koło ratunkowe w jednym.

A wy, jakie nieoczywiste rzeczy dopisalibyście do tej listy? Piszcie na facebooku!

Napisz do nas

bbike@interia.pl

731 188 101

facebook.com/bbikewyprawy